No i zrobił nam się Nowy Rok.... niewiarygodne jak szybko minął ten poprzedni. Przyznam szczerze, że nie płaczę po nim ani trochę, trochę pewnie wiecie, że ten 2013 nie był dla mnie łaskawy, dlatego też, mimo pełnej świadomości, że to tylko symbol i "takie gadanie", czekałam na ten 2014, z nadzieją, że będzie lepszy od poprzednika.... czego sobie i Wam wszystkim życzę...
Ale dzisiejszy post nie będzie tylko "gadany", do zaprezentowania mam wspólną robótkę mojej Mamy i moją...
Oto poszewka na poduszkę w stylu indyjskim... ja haftowałam i motałam pompony, Mama pozszywała szmatki i atłasowe wstążki....... i jest......
Zdjęcie mizerne (nawet "psich kocyków" nie zdążyłam z kanapy zdjąć) ale na lepsze nie mam czasu i już raczej mieć nie będę, bo poszewka zostanie podarowana na imieniny- Danuty...
Wzór na haft i w ogóle na poszewkę pochodzi z "kolekcji dobrego szycia" - wydawnictwa z końcówki lat dziewięćdziesiątych, jedną taką już z mamą wyprodukowałyśmy, jakieś 15 lat temu... używana była tak solidnie, że słoń się po prostu wytarł... więc postanowiłyśmy produkcję powtórzyć....
Haft jest bardzo, nieidealny... nie jestem wybitną hafciarką, a tu dodatkowo przeszkadzał mi materiał w którym splot widoczny był tylko w jednym kierunku.... ucierpiały na tym przede wszystkim fragmenty haftu ze ściegiem satynkowym, ale na szczęście w nadmiarze ozdób całości, niedociągnięcia nie są widoczne.
Ale dzisiejszy post nie będzie tylko "gadany", do zaprezentowania mam wspólną robótkę mojej Mamy i moją...
Oto poszewka na poduszkę w stylu indyjskim... ja haftowałam i motałam pompony, Mama pozszywała szmatki i atłasowe wstążki....... i jest......
Zdjęcie mizerne (nawet "psich kocyków" nie zdążyłam z kanapy zdjąć) ale na lepsze nie mam czasu i już raczej mieć nie będę, bo poszewka zostanie podarowana na imieniny- Danuty...
Wzór na haft i w ogóle na poszewkę pochodzi z "kolekcji dobrego szycia" - wydawnictwa z końcówki lat dziewięćdziesiątych, jedną taką już z mamą wyprodukowałyśmy, jakieś 15 lat temu... używana była tak solidnie, że słoń się po prostu wytarł... więc postanowiłyśmy produkcję powtórzyć....
Haft jest bardzo, nieidealny... nie jestem wybitną hafciarką, a tu dodatkowo przeszkadzał mi materiał w którym splot widoczny był tylko w jednym kierunku.... ucierpiały na tym przede wszystkim fragmenty haftu ze ściegiem satynkowym, ale na szczęście w nadmiarze ozdób całości, niedociągnięcia nie są widoczne.
Ale fajna poducha! Faktycznie taka "orientalna" :). Nowa właścicielka na pewno ucieszy się z takiego prezentu :).
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego w 2014 roku! I niech będzie lepszy od tego, który minął :).
Dziękuję Frasiu, tak tak ciocia się ucieszyła ogromnie, jednak prezenty rękodzielnicze są lepsze od sklepowych, bo powstają z serca :)
UsuńWszystkiego dobrego :*
Poducha bardzo fajna:)))I życzę Ci lepszego Nowego Roku!!!
OdpowiedzUsuńSerdecznie dziękuję :) o tak tak, lepszego, bardzo poproszę :) i dla Ciebie też :)
UsuńHa! Rok słonia zamiast roku konia? To chyba dobry pomysł... W każdym razie od konia to już wszystko lepsze! Życzę zatem w roku słonia wszystkiego spokojnego i zdrowego!
OdpowiedzUsuńA czemuż to rok konia taki zły? pytam bo ja to się nie znam na horoskopach chińskich... na innych też się kompletnie nie znam..... a koniki same w sobie bardzo lubię :) ten tytuł to tak trochę z przypadku... nie wiedziałam co wymyślić....
UsuńDla Ciebie też wszystkiego najlepszego :)
Śliczna poszewka. Piękny prezent zrobiłyście razem z mamą. Dla mnie ten rok też nie był łaskawy, ale jak sie zastanowić to były i dobre rzeczy. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) ja też miałam fajne momenty, ale jednak we wspomnieniach przeważa to że chorowałam a jak wiadomo to fajne nie jest.... ale na szczęście dziś powoli to się staje tylko złym wspomnieniem...
UsuńNajlepszego Ewciu
Na pewno nie jest to banalny prezent :) Też się wybieram do Danuty, tylko z chustą :)
OdpowiedzUsuńNo to można powiedzieć pobalujemy wspólnie :D
UsuńŚliczne rzeczy robisz! Przejrzałam Twojego bloga - najbardziej podziwiam przędzenie, chociaż cała reszta jest równie cudowna! Przędzenie po prostu kojarzy mi się z czymś magicznym :) Podusia jest cudna!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko,
Asia
Serdecznie dziękuję :) masz rację, przędzenie jest trochę magiczne... przede wszystkim kołowrotek skutecznie wsysa wszystkie stresy i daje wiele relaksu i przyjemności :) ale wbrew pozorom wcale nie jest trudne ;)
Usuńserdeczności :)