niedziela, 13 stycznia 2013

Czapka... między innymi...

Ostatnio dziergam sporo, praktycznie w każdej wolnej chwili... ostatnia robótka taka niewielka, to czapka...
Mam trochę tremę pokazując ją, bo to czapka dla kolegi, nie wiem czy będzie dobra i czy się spodoba, no ale zawsze można spruć i poprawić, prawda?
Najpierw zdjęcia poglądowe koloru...


 potem zbliżenie na wzór...


A na koniec całokształt...


Muszę przyznać, że prezentacja na płasko zabiera czapce wiele urody,  po ubraniu na głowę oczka lewe wychodzą na świat a warkocze nabierają przestrzennego kształtu...  jutro czapa jedzie w świat...

Jako, że zima sypnęła śniegiem, kilka zdjęć zimowej psiej radochy ;)






I na sam koniec mała rekomendacja... Ostatnio byłam w Krakowie w celach wybitnie nieturystycznech, ale po ich załatwieniu miałam sporo czasu do drogi powrotnej, skorzystała z okazji i wreszcie wybrałam się do odnowionej wystawy malarstwa w Sukiennicach. Jak się okazało nie mogłam lepiej trafić, Muzeum Narodowe przygotowało dla zwiedzających prezent- do 27 stycznia wstęp jest wolny. A wstąpić warto - oprócz moich ulubionych- "Malczewskich", "Chełmońskich" i  "Kossaków" (oraz innych autorów z galopującą duszą), znajduje się tam "Matka Boska prządka" więc może miłośniczki wełny wybiorą się na małą pielgrzymkę ;)  Dla ścisłości dodam tylko, że gratisowy wstęp obejmuje także inne gmachy Muzeum Narodowego...

24 komentarze:

  1. Czapka fajna! Wszystko co ma warkocze dziergane - uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli tylko kolega lubi dziergane czapki, to powinna mu się spodobać :). Mi się podoba - i kolor i fason. Sama mogłabym taką nosić, bo lubię właśnie takie z wywijanym ściągaczem :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolega czapkę zamówił, wygląd i kolor był wyznaczony, dziergałam według zdjęcia ;) Ja akurat nigdy nie lubiłam capek z wywijanym ściągaczem, ale ta mi się podoba :)

      Usuń
  3. Świetna czapka i kolor mi się podoba :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie kolor to zasługa producenta wełny i zleceniodawcy :)

      Usuń
  4. Czapka prezentuje się znakomicie i bez głowy, cudny ma kolor. Ale dla mnie hit to Bruno z kijachem. Rozumiem, że pies z kijachem w pysku nie może się nie uśmiechać, ale żeby aż tyle radochy?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :D A co do Brunowej radochy to jest to u seterów stan permanentny i nieuleczalny...

      Usuń
  5. Piękna czapeczka! U mnie też sypnęło ale jakoś radości z tego nie mam:) Pies i owszem:) Mimo,że mieszkam na trzecim piętrze co chwilkę muszę ze ścierką podłogi wycierać:) Ps obraz pierwszy raz na oczy widzę i cudny jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, no sypnęło sypnęło i śniegiem i mrozem.
      Matuchnę prządkę też widziałam pierwszy raz, jest piękna choć celem nadrzędnym mojej wizyty w Sukiennicach była "Czwórka" Chełmońskiego- cudo!!! same rozmiary powalają, a jak doliczyć talent mistrza.... Chełmońskich jest tam więcej polecam... wrażenie robi też "Hołd pruski" rozmiarami i kolorami, choć Matejko do moich najukochańszych mistrzów nie należy... ale warto warto zobaczyć.

      Usuń
  6. Gdyby nie te setki kilometrów do przebycia (w zimie pielgrzymka wymaga jeszcze większych wyrzeczeń i wytrzymałości), na pewno bym się wybrała by tę Matkę Boską prządkę zobaczyć.

    Mój pies też hasa po śniegu z lubością, wcinając białe płatki w ogromnych ilościach, na szczęście bez zapalenia gardła czy czegokolwiek innego.

    A aura pokazuje, że koledze piękna czapeczka się na pewno przyda. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Tysiu doskonale , w Twoim przypadku topewnie rozsądniej by było odłożyć wizytę na cieplejszy czas i może pozwiedzać dokładniej, zachęcam, bo jest sporo miejsc, co prawda na Wawelu już byłam strasznie dawno i tak co roku sobie obiecuję, że zrobię sobie wycieczkę przypominajkę i co roku jakoś czas mi się na drobne rozmienia, ale skoro wypadnie mi być w okolicach Krakowskiego rynku jeszcze kilka razy, to na następną wizytę rezerwuję sobie podziemia rynku...

      Usuń
  7. Rewelacyjna czapka :-)
    Mam nadzieję, że będzie dobra :-)
    Szkoda, że ja też mam daleko i niestety nie będę mogła zobaczyć "Matki Boskiej Prządki"... Bardzo żałuję.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję dziękuję :D jak też mam nadzieję że będzie dobra, ale nie ma co się martwić zawsze można podpruć i poprawić
      Kasiu Matuchna nigdzie się z Sukiennic nie wybiera , podobnie jak Tysię Ciebie też zachęcam w takim razie na wycieczkę do Krakowa, jest wiele do oglądania

      Usuń
  8. Czapka jest fantastyczna - nie może się nie spodobać :)
    Moja Szczotka, choć taka wielka, że w śniegu jej nie widac też z lubością biega po polu, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D większość psów lubie śnieg to z ludźmi jest chyba coś nie tak że tak psioczą :)

      Usuń
  9. Aniu, nic się nie martw - czapka bardzo ładna i wywijany ściągacz to strzał w dziesiątkę, ja Ci mówię... chłopak będzie wyglądał jak malowanie ;)
    Ekhem... Ty takie piękne połacie ośnieżone masz na rzut patykiem? O mamuniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie, ściągacz jak i cały wygląd czapy był z góry zaplanowany, w zdjęciach projektu na rav jest zdjęcie według którego robiłam :)
      To ośnieżone połacie nie jest moje, ale jako, że jestem jedynym dziecięciem to kiedyś pewnie będzie ;)

      Usuń
  10. Na plaskacza wygląda super, a co dopiero na głowie obdarowanego. Spodoba się napewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Antosiu :D miło czytać takie pochlebne opinie

      Usuń
  11. Spieszę z informacją, że czapka dotarła. Nie dość, że ładna to jeszcze dzięki wywijanemu ściągaczowi bardzo ciepła. Choć trudno w to uwierzyć czapka na głowie wygląda dużo ciekawiej niż na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pawełku bardzo bardzo się cieszę, że czapa pasuje i że jest ciepła :) pozdrawiam serdecznie

      Usuń