piątek, 21 listopada 2014

Odwrócone proporcje

Ostatnio było dużo o bombkach, a mało o skarpetkach, to dziś będzie na odwrót...
Jakiś czas temu obkupiłam się we włóczkę skarpetkową, nabyłam wtedy między innymi fabelka w kolorze leśnym, bardzo mnie ten kolor urzekł i od razu zaczęłam szukać wystarczająco ładnego wzoru. Wzór znalazłam, na ravelry u pewnej "skarpetniętej" osóbki, dziergało się błyskawicznie...


Pomyliłam się  w warkoczach, ale nie będę tego zmieniać, liczę na to że nie rzuca się to w oczy...


Wzór nazywa się Meander , autorstwa Lisa Stichwe. Jest to wzór bardzo ciekawy, czy prosty? - może nie  najprostszy- choć nie ma tak jakiś kosmicznych kombinacji oczek, jedyne co może być niewygodne- to duża ilość oczek przekręconych.... Dla mnie, z moimi dziecięcymi stopami, ważne jest to, że dość łatwo mogę sobie ten wzór okroić i zrobić na tyle oczek ile potrzebuję ;)
Poszedł mi jeden motek (niecały) więc bardzo raduje mnie fakt, że będę mieć jeszcze jedne, "leśne skarpetki".

No a teraz bombka... tylko jedna dzisiaj...



Mam ich więcej skończonych, muszę im porobić wreszcie zdjęcia, jutro się niestety nie dam rady, ale może w niedzielę mi się uda ;)


13 komentarzy:

  1. Skarpetki wyszły rewelacyjnie. Na pewno będą często noszone.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) to prawda już je lubię

      Usuń
  2. Akurat coś widzę:))) jak ja się mylę w warkoczach, to widać na kilometr. Czapeczki nigdy nie ukończyłam:))))
    Zastanawiam się, czy te skarpetki mieszczą się w butki , czy po domku w nich tylko biegasz? Względem ich zimowej praktycznej użyteczności dla zmarzluchów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Sugerujesz żeby pruć i poprawić? Trochę mi się nie chcę ... a co do grubości, skarpetki są jak najbardziej pełnoużytkowne, są tylko ciut grubsze od standardowych skarpetek bawełnianych, i mam wrażenie że są cieńsze od skarpetek frotte, spokojnie mieszczą się w trzewikach i nie sądzę żebym miała problem zmieścić je w oficerkach, wrabiane skarpetki (mają one 2 warstwy nitek) też nosze zimą, ale tylko w butach trekingowych.... tylko że od dłuższego czasu skarpety robię z "włóczki skarpetkowej" metraż takiej włóczki to 420m/ 100g, skład 75% wełna, 25% poliamid (ta konkretna-drops fabel, jest sprzedawana w motkach 210/50g) robię je na drutach 2mm a ostatnio jak się szarpnęłam na karbonowe, to na drutach 1, 75mm, więc dzianina jest cienka i rozmiar skarpet w zasadzie nie różni się rozmiarem od tych sklepowych

      Usuń
  3. A ja nie mogę skończyć 3 pary skarpet jakoś... Przyjrzę się tej włóczce, lubię takie zielenie :) Ja tam nic rzucającego się w oczy nie widzę :) Nie pruj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziergam następne.... no owładnęły mną te skarpety ;)
      Włóczka mnie po prostu zachwyciłam ogromnie mi się podoba takie zestawienie :)
      Chyba nie będę pruć, będzie czytelne która prawa a która lewa :)

      Usuń
  4. Wspaniałe skarpetki :-) Piękne kolory i świetny wzór.
    Bombka śliczna.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknościowe skarpetki! (Że bombka też, pisać chyba nie muszę :-)).

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelka rewelka ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń