niedziela, 8 listopada 2015

Najwyższy czas

Poczta się opamiętała i oddała moją paczkę- przesyłka która miała dojść w ciągu 48h, zahaczyła o Koluszki i szła miesiąc.... Te wszystkie niemiłe perypetie spowodowały, że wcale nie mam ochoty na bombki...  Coś tam dłubię, choć z upływem czasu od uprowadzenia, wcale coraz łatwiej nie jest.... Pokazywane dzisiaj, są jeszcze przed lakierowaniem, widocznie mojej mamie udzieliła się ta moja bombkowa niemoc...

Najpierw klasyka gatunku- decoupage...



Teraz coś nowego- w tym roku postanowiłam, że część bombek będzie przeze mnie w całości malowana...



A po tych dwóch powyżej przeszłam na tematykę łowiecko-przyrodniczą...  i ta tematyka jak na razie się mnie trzyma, kolejne bombki będą pokazywane w kilku ujęciach...



I kolejna...




W przygotowaniu, są renifery, a w planach polujący lis.... zobaczymy jak to będzie...

Drutów całkiem nie porzuciłam, a i włóczkę miałabym do pokazania, ale to już chyba za dużo jak na jeden post... do następnego zatem ;)

6 komentarzy:

  1. Super bombki :-) Pięknie je pomalowałaś... bo te malowane podobają mi się najbardziej :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie jest mi bardzo miło

      Usuń