niedziela, 8 stycznia 2017

Święty z psem

Nie będę się już tłumaczyć,  że nie mam czasu, bo może to zabrzmieć  jak mój osobisty rytuał,  a prawda jest taka, że moje poprzednie narzekania były  tylko dziecinnym marudzeniem. Ten rok, zaczyna się dla mnie tak, jakby Pandora otworzyła swoją  puszkę,  ale nie tracę  nadziei i czekam na tłuste czasy po tych obecnych, chudych.
Jak łatwo się domyślić lista zaleglych projektów do pokazania stale się wydłuża,  a niektóre poszły już w miejsca przeznaczenia więc zostały utracone.

Dziś tylko jedno kiepskie zdjecie i to z tabletu.
Przyjaciółka poprosiła mnie o ikonę,  właściwie to chyba pod moim wpływem zdecydowała się na wizerunek Św. Rocha, patrona swojej parafii...



Tak jak pisałam sama, sugerowałam  Św.  Rocha, między innymi dlatego, że jest on przedstawiany razem z psem i przyznaję jest to dla mnie bardzo sympatyczny wizerunek. Pies pojawia się obok Rocha dlatego, że zgodnie z legendą, gdy święty pomagał leczyć chorych podczas epidemii dżumy i sam ulegl zakażeniu.  Chory Roch zbiegł na odludzie, aby nikogo nie zarazić i tam do ocalenia Rocha przyczynił  się pies, ktory przynosił świętemu jedzenie.
Zdjecie może nie jest najlepsze, ale też nie tragiczne, dość wyraźne i dziennym świetle.
Pozdrawiamy niedzielnie i mam nadzieję że ta przysłowiowa Pandora wylała swoje nieszczęścia tylko na mnie.

2 komentarze:

  1. Piękna i cóż tu więcej pisać

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu nie wiem co Cię dopadło ale niech odpuści, myślę ciepło o Tobie :)
    A ikona jak zwykle piękna i do tego z psem :))
    Uściski

    OdpowiedzUsuń