Na szybko, na gorąco prezentuję Aarena, wiem, gdybym poczekała do jutra zaprezentowałabym go lepiej w dziennym świetle- ALE ponieważ jestem z niego zadowolona, a przede wszystkim cieszę się, że skończyłam wreszcie, kazałam się fotografować zaraz po przymiarce ;)
Zdjęcia- no właśnie nie są dobrej jakości, w niedzielę zamierzam zrobić sukience premierę, więc może się poświęcę i zdecyduję się na zdjęcia na wolnym powietrzu, o ile oczywiście pogoda nie pokrzyżuje mi planów (miłościwie panujący Car Borys zdecydowanie uznał, że 1kg dodatkowego sadełka na tę zimę nie wystarczy i pracuje usilnie na kolejny- oby kocia intuicja tym razem się pomyliła ;) )
Ale dość gadania czas na zdjęcia- to jest mój debiut w roli modelki- zdecydowanie nie czuję się w niej najlepiej ;)
Na pewno projekt ma wiele wad, jest pewnie nieco nierówny, ma też odstępstwa od oryginału, w obronie własnej powiem tylko, że to mój pierwszy tak duży projekt. Odstępstwa są z dwóch powodów:
1. nie posiadam książki Kim H. z odpowiednim wzorem, po prostu przypatrzywszy się zdjęciom w necie, zrobiłam przegrzebkę książek dziewiarskich mojej mamy i rozplanowałam wg uznania własnego.
2. stwierdziłam że ryż będzie bardzie płaski ;)
Mimo wszystko i na zakończenie swoich wywodów powtórzę jeszcze raz -zadowolona jestem!
Nie wiem czy można to odczytać z intonacji tego postu, ale od jakiś 2 ostatnich dni jestem zadowolona- z kilku konkretnych powodów i tak po prostu, a podczas dzisiejszego pisania towarzyszył mi "Pan BUBEL" podzielę się z Wami muzyczką której słuchałam oto ona.
Kończąc dzisiejsze posiedzenie przy komputerze powiem tylko, że zostało mi mniej więcej 2 połóweczki motków , może by wystarczyło na jakąś czapeczkę?
piątek, 26 listopada 2010
sobota, 20 listopada 2010
Zaległe, obiecane i ...... z ostatniej chwili
Dziś tylko na chwileczkę dosłownie włączyłam komputerek i tylko chwileczkę miałam aparat w rękach. Stąd dziś tylko zaległa, dawno już zapowiadana, czerwona bombka:
Na razie, na tym przerywam produkcję tekstylnych bombek, potrzebuję odmiany, może jeszcze do świąt uda mi się powrócić do tej techniki, bo efekt chyba nie najgorszy.
A na zakończenie zdjęcia zrobione przed chwilą- temat: koty potrafią spać w przedziwnych pozycjach.
Car Borys już wyszykowany na zimę (przytył jakiś kilogram i futerkiem gęstszym porósł) przysypiał sobie na kanapie, a tu nagle niedobry flesz po oczach!!! Skandal!!
Na razie, na tym przerywam produkcję tekstylnych bombek, potrzebuję odmiany, może jeszcze do świąt uda mi się powrócić do tej techniki, bo efekt chyba nie najgorszy.
A na zakończenie zdjęcia zrobione przed chwilą- temat: koty potrafią spać w przedziwnych pozycjach.
Car Borys już wyszykowany na zimę (przytył jakiś kilogram i futerkiem gęstszym porósł) przysypiał sobie na kanapie, a tu nagle niedobry flesz po oczach!!! Skandal!!
poniedziałek, 15 listopada 2010
Znak życia ;))
Żyję, nawet biegam i załatwiam wiele spraw, tylko robię to wszystko pozaineternetowo. W piątek zostałam ciocią maleńkiej Katarzynki i to jest główny powód mojego milczenia. A jeśli chodzi o robótki to Aaren skończony, ale niestety zszywanie utknęło gdzieś mniej więcej w połowie. Myślę, że zdjęcia nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu.
A gdzieś już w zakątku mojej głowy pojawia się myśl, że powinnam rozglądać się za wzorem do metryczki, na razie jednak czasu za mało.
A gdzieś już w zakątku mojej głowy pojawia się myśl, że powinnam rozglądać się za wzorem do metryczki, na razie jednak czasu za mało.
niedziela, 7 listopada 2010
Przepiękne filcowe prezenty rozdają ;)
Jeśli chodzi o inne sprawy bieżące, a konkretnie moje aktualne robótki to w następnym poście , być może dziś skończę Aarena (zostały mi główki rękawów i golf), ale nie wiem czy zdążę obfocić projekt, strasznie dużo pracy biurowej mam i część zabrałam na weekend :(((((((((((
Wszystkim życzę miłej niedzieli :))
wtorek, 2 listopada 2010
Prace trwają...
zupełnie jak na polskich drogach ;)))))) , drogowcy pracują, pracują a efekty- nie do końca widoczne :/ porównanie jak najbardziej uzasadnione ponieważ od ostatniego postu nie mam się czym pochwalić.
Czerwona bombka chwilowo leży odłogiem, po przegonieniu wirusa prucia, o którym na swoim blogu pisała Antosia , z zapałem zabrałam się za rękawy. Na razie jestem optymistycznie nastawiona, do końca nie zostało już wiele pracy, oby tylko znowu nie trzeba było pruć.
W głowie mam już tysiąc nowych pomysłów i jak dziś, podczas rozmowy z przyjaciółką wymieniłam je wszystkie to się sama zdziwiłam, no nic zobaczymy ile z nich zrealizuję .....
Tymczasem zostałam zaproszona do udziału w candy tym razem zabawę organizuje Nati bardzo chętnie wezmę udział.
Czerwona bombka chwilowo leży odłogiem, po przegonieniu wirusa prucia, o którym na swoim blogu pisała Antosia , z zapałem zabrałam się za rękawy. Na razie jestem optymistycznie nastawiona, do końca nie zostało już wiele pracy, oby tylko znowu nie trzeba było pruć.
W głowie mam już tysiąc nowych pomysłów i jak dziś, podczas rozmowy z przyjaciółką wymieniłam je wszystkie to się sama zdziwiłam, no nic zobaczymy ile z nich zrealizuję .....
Tymczasem zostałam zaproszona do udziału w candy tym razem zabawę organizuje Nati bardzo chętnie wezmę udział.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







