Dziś znowu zaprezentuję zimowe zdjęcia, tym razem świeżutkie, zrobione w samo południe.
W Małopolsce szadź siadła na drzewa więc wszystkie choinki u moich rodziców wyglądają bajkowo:
Kolejne zdjęcia to podpatrzone sikorki bogatki żerujące sobie na warkoczach kukurydzy, zdjęcia nie są dobrej jakości, ponieważ bogatki są bardzo ruchliwe i bardzo płochliwe, musiałam stać dosyć daleko i pstrykać w przybliżeniu, a nie mam profesjonalnego sprzętu:
niedziela, 5 grudnia 2010
środa, 1 grudnia 2010
Przyszłościowo
U mnie śnieżyca, właśnie weszłam do domu po odśnieżaniu auta, ciężka sprawa była- na szczęście dobry człowiek pomógł i odśnieżył tam gdzie ja, z racji wzrostu, odśnieżyć nie mogłam, i jeszcze łopatę ze sobą przyniósł i odkopał gruchota, cobym rano nie miała problemu z wyjechaniem do pracy- słowem, Tomasze to dobre chłopaki ;))) A teraz siedzę z kubkiem gorącego kakaa i oglądam nowy twistcollective hmmmm.... mamuniu, jak ja bym te wszystkie rzeczy chciała !!!! Piękności po prostu, już dawno w jednym wydawnictwie nie podobało mi się tyle projektów co tu. Na listę planów wpisałam dwie pozycje obowiązkowe: żółtą czapkę (pisałam wcześniej o czapkowym bziku, więc proszę się nie dziwić) i zielony sweterek . No i właśnie ze sweterkiem mam problem, nie wiem czy sobie poradzę, bo robiony jest od góry, a ja nigdy tak nie robiłam, ale żeby to sprawdzić trzeba mieć włóczkę, a ja na razie takowej nie posiadam. Byłam dziś w pasmanterii wypatrzyłam kolor morski, wcześniej grzebałam w internecie i na e-dziewiarce wypatrzyłam jaskrawy fiolecik, mam jeszcze rudzielca z odzysku i od nadmiaru możliwości przeżywam rozterki, co ja biedna pocznę???
Może na poprawę humoru wezmę udział w cadny, a jest fajne u Lacrimy- szczegóły tutaj
Może na poprawę humoru wezmę udział w cadny, a jest fajne u Lacrimy- szczegóły tutaj
poniedziałek, 29 listopada 2010
Czapka i kilka zdań o zimie....
Tak jak zapowiadałam z resztek merino tweed, które zostały mi po sukience, zrobiłam czapkę. Powstała w sobotę, no gdyby tak policzyć dokładnie, to w pół soboty, i gdyby dalej zagłębić się w liczeniu to jest szóstą czapką w mojej szafie. Liczę te, które są aktualnie w użyciu, a nie wszystkie które zrobiłam, bo tych byłoby znacznie więcej. No cóż z powyższego opisu widać, że na punkcie czapek mam lekkiego bzika, jak mnie kiedyś bzik najdzie, to je sfotografuję i wszystkie ujrzą światło internetu ;)
Puki co krótka prezentacja- niestety nie na głowie bo nie miał kto mi zdjęcia zrobić.
A teraz szybciutko przechodzę do tematu zimy- żadna nowość przychodzi co roku i jak co roku, tak i dziś była tematem otwierającym wszystkie serwisy informacyjne. Jest uciążliwa, przyznaję, szczególnie na drogach, ale dziś uśmiechałam się cały dzień do białego puchu nucąc sobie w myślach "Na całej połaci śnieg". Jak zima to i zimowe zdjęcia, są z zeszłego roku i wcześniejsze- zima w mieście nie jest urocza, co innego u moich rodziców - a' propos- mama przez telefon mówiła mi, że napadło i nawiało im na podwórko 0,5 m śniegu......
Ostatnie dwa zdjęcia są starsze- nie pamiętam kiedy zostały zrobione- na pewno za moich studenckich czasów, pewnie wyjeżdżałam na busa do Lublina- zamieściłam je, ponieważ Bryś miał wtedy cudowną szadź na sierści- mam nadzieję że to choć troszkę widać.....
Miłej zimy życzę, bez wywrotek, złamań, kolizji drogowych i spóźnionych autobusów- wiem, że taka byłaby bajkowa ;)
Puki co krótka prezentacja- niestety nie na głowie bo nie miał kto mi zdjęcia zrobić.
A teraz szybciutko przechodzę do tematu zimy- żadna nowość przychodzi co roku i jak co roku, tak i dziś była tematem otwierającym wszystkie serwisy informacyjne. Jest uciążliwa, przyznaję, szczególnie na drogach, ale dziś uśmiechałam się cały dzień do białego puchu nucąc sobie w myślach "Na całej połaci śnieg". Jak zima to i zimowe zdjęcia, są z zeszłego roku i wcześniejsze- zima w mieście nie jest urocza, co innego u moich rodziców - a' propos- mama przez telefon mówiła mi, że napadło i nawiało im na podwórko 0,5 m śniegu......
Miłej zimy życzę, bez wywrotek, złamań, kolizji drogowych i spóźnionych autobusów- wiem, że taka byłaby bajkowa ;)
piątek, 26 listopada 2010
Aaren - na reszcie ;)
Na szybko, na gorąco prezentuję Aarena, wiem, gdybym poczekała do jutra zaprezentowałabym go lepiej w dziennym świetle- ALE ponieważ jestem z niego zadowolona, a przede wszystkim cieszę się, że skończyłam wreszcie, kazałam się fotografować zaraz po przymiarce ;)
Zdjęcia- no właśnie nie są dobrej jakości, w niedzielę zamierzam zrobić sukience premierę, więc może się poświęcę i zdecyduję się na zdjęcia na wolnym powietrzu, o ile oczywiście pogoda nie pokrzyżuje mi planów (miłościwie panujący Car Borys zdecydowanie uznał, że 1kg dodatkowego sadełka na tę zimę nie wystarczy i pracuje usilnie na kolejny- oby kocia intuicja tym razem się pomyliła ;) )
Ale dość gadania czas na zdjęcia- to jest mój debiut w roli modelki- zdecydowanie nie czuję się w niej najlepiej ;)
Na pewno projekt ma wiele wad, jest pewnie nieco nierówny, ma też odstępstwa od oryginału, w obronie własnej powiem tylko, że to mój pierwszy tak duży projekt. Odstępstwa są z dwóch powodów:
1. nie posiadam książki Kim H. z odpowiednim wzorem, po prostu przypatrzywszy się zdjęciom w necie, zrobiłam przegrzebkę książek dziewiarskich mojej mamy i rozplanowałam wg uznania własnego.
2. stwierdziłam że ryż będzie bardzie płaski ;)
Mimo wszystko i na zakończenie swoich wywodów powtórzę jeszcze raz -zadowolona jestem!
Nie wiem czy można to odczytać z intonacji tego postu, ale od jakiś 2 ostatnich dni jestem zadowolona- z kilku konkretnych powodów i tak po prostu, a podczas dzisiejszego pisania towarzyszył mi "Pan BUBEL" podzielę się z Wami muzyczką której słuchałam oto ona.
Kończąc dzisiejsze posiedzenie przy komputerze powiem tylko, że zostało mi mniej więcej 2 połóweczki motków , może by wystarczyło na jakąś czapeczkę?
Zdjęcia- no właśnie nie są dobrej jakości, w niedzielę zamierzam zrobić sukience premierę, więc może się poświęcę i zdecyduję się na zdjęcia na wolnym powietrzu, o ile oczywiście pogoda nie pokrzyżuje mi planów (miłościwie panujący Car Borys zdecydowanie uznał, że 1kg dodatkowego sadełka na tę zimę nie wystarczy i pracuje usilnie na kolejny- oby kocia intuicja tym razem się pomyliła ;) )
Ale dość gadania czas na zdjęcia- to jest mój debiut w roli modelki- zdecydowanie nie czuję się w niej najlepiej ;)
Na pewno projekt ma wiele wad, jest pewnie nieco nierówny, ma też odstępstwa od oryginału, w obronie własnej powiem tylko, że to mój pierwszy tak duży projekt. Odstępstwa są z dwóch powodów:
1. nie posiadam książki Kim H. z odpowiednim wzorem, po prostu przypatrzywszy się zdjęciom w necie, zrobiłam przegrzebkę książek dziewiarskich mojej mamy i rozplanowałam wg uznania własnego.
2. stwierdziłam że ryż będzie bardzie płaski ;)
Mimo wszystko i na zakończenie swoich wywodów powtórzę jeszcze raz -zadowolona jestem!
Nie wiem czy można to odczytać z intonacji tego postu, ale od jakiś 2 ostatnich dni jestem zadowolona- z kilku konkretnych powodów i tak po prostu, a podczas dzisiejszego pisania towarzyszył mi "Pan BUBEL" podzielę się z Wami muzyczką której słuchałam oto ona.
Kończąc dzisiejsze posiedzenie przy komputerze powiem tylko, że zostało mi mniej więcej 2 połóweczki motków , może by wystarczyło na jakąś czapeczkę?
sobota, 20 listopada 2010
Zaległe, obiecane i ...... z ostatniej chwili
Dziś tylko na chwileczkę dosłownie włączyłam komputerek i tylko chwileczkę miałam aparat w rękach. Stąd dziś tylko zaległa, dawno już zapowiadana, czerwona bombka:
Na razie, na tym przerywam produkcję tekstylnych bombek, potrzebuję odmiany, może jeszcze do świąt uda mi się powrócić do tej techniki, bo efekt chyba nie najgorszy.
A na zakończenie zdjęcia zrobione przed chwilą- temat: koty potrafią spać w przedziwnych pozycjach.
Car Borys już wyszykowany na zimę (przytył jakiś kilogram i futerkiem gęstszym porósł) przysypiał sobie na kanapie, a tu nagle niedobry flesz po oczach!!! Skandal!!
Na razie, na tym przerywam produkcję tekstylnych bombek, potrzebuję odmiany, może jeszcze do świąt uda mi się powrócić do tej techniki, bo efekt chyba nie najgorszy.
A na zakończenie zdjęcia zrobione przed chwilą- temat: koty potrafią spać w przedziwnych pozycjach.
Car Borys już wyszykowany na zimę (przytył jakiś kilogram i futerkiem gęstszym porósł) przysypiał sobie na kanapie, a tu nagle niedobry flesz po oczach!!! Skandal!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















