poniedziałek, 15 listopada 2010

Znak życia ;))

Żyję, nawet  biegam i załatwiam wiele spraw, tylko robię to wszystko pozaineternetowo. W piątek zostałam ciocią maleńkiej Katarzynki i to jest główny powód mojego milczenia. A jeśli chodzi o robótki to Aaren skończony, ale niestety zszywanie utknęło gdzieś mniej więcej w połowie. Myślę, że zdjęcia nie wcześniej niż w przyszłym tygodniu.
A gdzieś już w zakątku mojej głowy pojawia się myśl, że powinnam rozglądać się za wzorem do metryczki, na razie jednak czasu za mało.

niedziela, 7 listopada 2010

Przepiękne filcowe prezenty rozdają ;)

Znowu biorę udział w candy, tym razem Baba Jaga rozdaje przepiękne filcowe upominki. Gorąco polecam zobaczcie sami....

 Jeśli chodzi o inne sprawy bieżące, a konkretnie moje aktualne robótki to w następnym poście , być może dziś skończę Aarena (zostały mi główki rękawów i golf), ale nie wiem czy zdążę obfocić projekt, strasznie dużo pracy biurowej  mam i część zabrałam na weekend :(((((((((((
Wszystkim życzę miłej niedzieli :))

wtorek, 2 listopada 2010

Prace trwają...

zupełnie jak na polskich drogach  ;)))))) , drogowcy pracują, pracują a efekty- nie do końca widoczne :/ porównanie jak najbardziej uzasadnione ponieważ od ostatniego postu nie mam się czym pochwalić.
Czerwona bombka chwilowo leży odłogiem, po przegonieniu wirusa prucia,  o którym  na swoim blogu pisała Antosia , z zapałem zabrałam się za rękawy. Na razie jestem optymistycznie nastawiona, do końca nie zostało już wiele pracy, oby tylko znowu nie trzeba było pruć.
W głowie mam już tysiąc nowych pomysłów i jak dziś, podczas rozmowy z przyjaciółką wymieniłam je wszystkie to się sama zdziwiłam, no nic zobaczymy ile z nich zrealizuję .....
Tymczasem zostałam zaproszona do udziału w candy tym razem zabawę organizuje Nati bardzo chętnie wezmę udział.

środa, 27 października 2010

Wymądrzam się ;)

Tak jak pisałam w poprzednim poście kursik na temat richelieu postał, zdjęcia obrazują powstawanie "dzwoneczków" i zdaję sobie doskonale sprawę, że nie są najlepszej jakości. Publikuję go z odrobiną tremy , ponieważ nie czuję się ekspertem w tej dziedzinie, ale może komuś się na coś przyda. Kursik jest zrobiony w formie albumu Picasa, na razie zawiera bardzo, ale to bardzo podstawowe informacje. Szczegóły  tutaj oraz z prawej strony bloga, wszelkie uwagi mile widziane .
A na zakończenie kilka florystycznych akcentów, na przekór  coraz zimniejszej jesieni....




wtorek, 26 października 2010

Serce na dłoni

Czy ja mam serce na dłoni?? Nie wiem, trudno mi to ocenić, na ten temat mogą się chyba wypowiedzieć osoby, które mnie znają, za to dziś zaprezentuję serce na dłoni właśnie. Oto ono:
To oczywiście dalszy ciąg ozdób choinkowych, tym razem poszłam na żywioł i pobawiłam się cieniowaną muliną, za co zostałam troszkę zrugana przez prywatnego kontrolera jakości ;))) który uważa, że jak richelieu to tylko biały na białym, ale nic to, stworzyłam więcej tej "wyszywanej awangardy" proszę bardzo:





i jeszcze powtórka serca z pierwszego zdjęcia:




Dodam tylko, że kolor lnu jest oczywiście biały, ale mój aparat niestety nie posiada opcji do robienia zdjęć przy sztucznym oświetleniu- niestety pora roku taka, że nie dam rady niczego obfocić za dnia- trudno, musicie uwierzyć na słowo.
W przygotowaniu jeszcze bombka w kolorze czerwonym (już nawet wiem kto się sobie na nią zaostrzy ząbki ;)))  ), jak skończę oczywiście się pochwalę ;))

Chodzi mi też po głowie przygotowanie kursiku na temat haftu richelieu, wiem, że to  pomysł typu odkrywanie Ameryki po raz kolejny, bo sama należę do pokolenia, które haftu uczyło się na zajęciach praktyczno- technicznych, ale jeśli ten kursik byłby pomocny choć jednemu dziecku w takim celu, będę usatysfakcjonowana. Jeśli pomysł zostanie wcielony w życie, zapewne pojawi się po prawej stronie bloga, puki co jest tylko idea...