środa, 4 września 2013

Ciut elegantszy anti-mol

Miałam dług wdzięczności i chciałam się choć odrobinę zrewanżować....
Postanowiłam wykonać kilka małych haftowanych saszetek, a żeby ten gadżet był jakoś przydatny wypełniłam je lawendą....


W ten prosty sposób saszetki mogą stać, a nawet wisieć na straży ubrań i włóczek ;)



Wzór autorstwa Mam Soazic




Autorów wzorów niestety nie mogę podać, znalazłam te hafciki na stronie Pinterest,



A na koniec nie odmówię sobie przyjemności z prezentacji dwóch opalaczy....


28 komentarzy:

  1. Opalacze bardzo przystojne :-)))
    A zapach lawendy bardzo lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się w imieniu opalaczy ;) ja też lubię zapach lawendy i takich saszetek będzie więcej :)

      Usuń
  2. Dostojne te opalacze, a woreczki z lawendą są prześliczne :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak zwłaszcza z Bruna taki Arystokrata ;) dzięki za komplement
      serdeczności

      Usuń
  3. Prześliczne saszetki! A skoro wypełniłaś je lawendą to jeszcze cudnie pachną :)). Piękne i praktyczne :).
    Opalacze prezentują się pięknie i dostojnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Frasiu, saszetki faktycznie pachną i byłam pozytywnie zaskoczona, że lawenda tak ładnie trzyma kształt biscornu...
      No tak to jest bo choć Bruno czasem ma w głowie pstro, gracji nie można mu odmówić, Maksiu natomiast choć zazwyczaj jest postrzegany jak kluseczka to tutaj też jakby poważniej wygląda ;)

      Usuń
  4. Opalaczom ładnie w brązie :)
    Anio bardzo bardzo ciesze się i dziękuję za to, że to w mojej szafie mogą wisieć te cudeńka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba, nie tylko kobiety lubią brąz ;)
      Cieszę się że mogłam sprawić Ci radość :)

      Usuń
  5. Cudne! I saszetki, i opalacze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję :D pozdrowienia

      Usuń
  6. Aniu, prześliczne, bardzo lubię takie motywy. Naprawdę się napracowałaś, ale z pewnością było warto. A opalacze są bardzo fotogeniczne, już myślałam, że to one są tymi antymolami ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję, ale z tą pracą to nie tak, takie małe hafty id a mi w miarę szybko i nie nudzą mi się ani trochę, natomiast kompletnie nie mam cierpliwości dla dużych haftowanych obrazów, mam zaczęty haft wg Alfonsa Muchy i leży już sobie kilka lat, bo mi się znudziło....
      Hi hi, bo zdjęcie opalaczy dodałam z komputera, a hafty na trwałe przebywają na innej stronie ;) choć one nie lubią owadów, Maksiu czasem łapie muchy, Brunuś też czasami na jakiś latające się zapędza....

      Usuń
  7. Cudne zawieszki. Śliczne. Na pewno obdarowana osoba będzie zadowolona.
    Opalacze słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo dziękuję :) Tak mogłam sprawić radość i z tego niezmiernie się ciesze :)

      Usuń
  8. Śliczne hafty! Ja się właśnie uczę:) Wychodzi krzywo ,ale i tak lepiej, niż druty:)
    Ale tym elegantom futra błyszczą w słońcu, czym je karmisz:)?
    Pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ooo no to koniecznie chcę zobaczyć Twoje hafty na blogu ;)
      A piechy jedzą to co wszystkie, w połowie karmę komercyjną, a w połowie przygotowaną w domu, no i choć większość hodowców i uczonych by się na nas bardzo oburzyła, raz dziennie piją mleko, takie prosto od krowy, ale nie mają żadnych dolegliwości gastrycznych.... twarogi też jedzą choć w niewielkim stopniu bo nie lubią...

      Usuń
  9. Prześliczne te saszetki, wzory urocze.A psiska cudne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję :) psiaki taką braterską miłością mnie zawsze rozczulają :)
      pozdrowienia

      Usuń
  10. Aniu! Jakie śliczne te saszetki! Zapachniało lawendą:)
    Pogłaski dla Twoich futrzanych przyjaciół, a dla Ciebie najserdeczniejsze pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu buziaki wirtualne przesyłam!!! Dziękuję bardzo :) Psiaki wygłaszczę i podrapię za uszami od Ciebie ;)

      Usuń
  11. Muszę przyznać, że Twoje saszetki bardzo mi przypadły do gustu i to "ciut" to raczej górna półka elegancji :D
    A amatorzy słońca jak najbardziej warci upamiętnienia :)))

    P.S. Ja na prawdę chciałabym wpisywać te komentarze jak ukazują się posty tylko tego czasu mi jakoś ciągle brakuje :(

    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo dziękuję, ja bardzo lubię takie drobne hafciki ( duże mi się szybko nudzą) no tylko ile można mieć igielników? no a lawendowych saszetek całe mnóstwo, zwłaszcza jeśli się ma szafy pełne wełny ;) tak że będą następne...
      O tak psiaki teraz do południa wygrzewają się nagminne :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Piękne prace :)
    Zapraszam do siebie origami-pasja.blogspot.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń