poniedziałek, 14 lutego 2011

Stanowczo przed czasem

Na razie porzucam dziergadła na czas jakiś (z małym wyjątkiem, ale o tym innym razem). Czas zając się robieniem pisanek, nie robię ich co roku- zawsze "piszę " na wydmuszkach i mam kilkuletnie- do momentu sprezentowania wszystkich zapasów wielkanocnym gościom ;) W zeszłym roku wykonałyśmy z mamą pisanki w technice decoupage. Trochę zostało, ale, spodobało nam się tak bardzo, że teraz będzie powtórka. Wiem, że do Świąt jeszcze bardzo dużo czasu ale ja mam tyle wydmuszek do ozdobienia:



Co do jajek z tamtego roku , nie pamiętam które są moje a które mamy, te duże to jaja gęsie. W tym roku gęsie wydmuszki też planowane, niestety gęsi na razie strajkują.

niedziela, 13 lutego 2011

Chyba się udało....

Skończyłam Rohelin , jestem zadowolona może można by lepiej- pod szyją wydziergało mi się za dużo (jeszcze się zastanawiam czy przerabiać), ale uważam, że jest OK. Zdjęcia w scenerii wiosennej, piękne ostre słońce troszkę fałszuje rzeczywistość, bo dziś u mnie mrozik, ale nie wieje więc jest bardzo przyjemnie.



Rzutem na taśmę zapisałam się na dwa rozdawnictwa:
u Pimposhki - do wygrania piękna włóczka niestety coś mi blogger szwankuje i nie mogę  dodać zdjecia

i u eve-jank
Szczegóły dotyczące candy pod linkami do obu blogów.
Miłej niedzieli życzę wszystkim :))

niedziela, 6 lutego 2011

Co na drutach?

Odpowiem jednym słowem - Rohelin. Kadłubek zrobiony do wysokości pach i wczoraj zaczęłam rękawy, a potem zamierzam to wszystko połączyć - JAKOŚ ;) . Rękawy dzierga mi się nieco gorzej niż kadłubek- nie mam wolnych drutów z żyłką w odpowiednim rozmiarze, a nie lubię robić na prostych- zobaczymy co z tego wyjdzie.... jest troszkę nie równo mam nadzieję, że to się ponaciąga i wyrówna. Robię nie na okrągło jak w oryginale- ale nie lubię robić rękawów, a jeszcze bardziej nie lubię robić ich na okrągło. Mam jednak nadzieję na szczęśliwy finał.


Kolor najbardziej zbliżony do faktycznego, na drugim zdjęciu.

Teraz chcę pokazać szydełkowe dzieło mojej mamy. Mama jest szydełkomaniaczką jej ostatni obrus wygląda tak:
 


Obrus ma około 150 cm średnicy dlatego zdjęcia są "po kawałku", jest prezentem dla pewnej osoby, ale pochwalę się, że mam taki sam i bardzo mi się podoba.

czwartek, 3 lutego 2011

Wyróżnienie

Dostałam wyróżnienie od Alexls!!  Nawet nie umiem napisać jak jest mi szalenie miło!! Alexls dziękuję Ci kochana!!!! Nie wiem czy zasłużyłam, ale dziękuję!!! :))



Jeśli dobrze się orientuję, to powinnam teraz wybrać osoby, którym przekażę ten miły wirtualny upominek i tu zaczyna się problem, bo chciałabym przekazać go wszystkim. Wszystkim, których obserwuję, wszystkim, którzy piszą bloga i tworzą coś ciekawego, niepowtarzalnego, coś w co wkładają swoje serce, cząstkę swojego świata, również jeśli ich warsztatem jest słowo.
Wyróżnienie przekazuję do kilku osób, ale nie jest to równoznaczne ze stopniowaniem przeze mnie blogów na bardziej lub mniej lubiane, wybór jest troszkę przypadkowy, troszkę pokierowany aby wybrać różne rodzaje internetowej  i rękodzielniczej działalności, i skierowany przede wszystkim do osób u których nie dopatrzyłam się takiego wyróżnienia w ostatnich dniach. Są to: Lewkonia, By-giraffe, FloraDorotus76, Monalisa, Monika Madejek, Effcia, Jagusia, Basia, Jolinka.

Grafficiara

Kiedyś, jak mój Chrześniak wprowadzał się do nowego domku (ze swoimi rodzicami oczywiście ), postanowiłam być dobrą ciocią i rozweselić mu nieco nowy pokoik. Powstały wtedy malunki ścienne z bohaterami bajki "Gdzie jest Nemo". Rybki zdały egzamin, maluch chętnie zamieszkał z kolorowymi lokatorami, a nawet będąc u Babć mówił, że musi jechać do domku bo rybki za nim tęsknią.

Dzieci rosną szybko i tak samo szybko zmieniają się ich bajkowi bohaterowie. W minionym już roku mój Chrześniak, który ma już prawie 5 lat, tak zaczął ze mną rozmowę "Ciociuuuuuu Aniuuuuuuuuuuu (wiadomo, że jest jakiś interes ;) ), namalujesz mi na ścianie Spidermana????" Oczywiście uległam bo jak można, nie ulec uroczemu blondynkowi, o wielgaśnych czarnych oczach, świdrujących  na wylot w dodatku ;) . Zaraz potem pojawiła się dręcząca myśl- Ja NIE  UMIEM malować ludzi!!!! Znalazłam więc pozę Spidermana, w której najmniej jest proporcji ciała do zachowania, zrobiłam papierowy projekt, obrysowałam ołówkiem na ścianie i zaczęłam malować. Człowiek-pająk leciał na sieci pajęczej. W połowie pracy zachwycony Kacperek zapytał "A będzie budynek???"  jasna sprawa , jak leci to pewnie nad budynkiem :) Wieżowiec powstał, spiesznie i niedokładnie, nic to Mój chrześniak powiedział mi: " Aniu masz talent" a to największa zapłata - bo dzieci zawsze są szczere.
Zdjęcia tragiczne- telefonowe- na razie innych nie posiadam.


Osobiście bardziej podobają mi się rybki, no ale nigdy nie rozumiałam mężczyzn ;))