poniedziałek, 12 marca 2012

Zegar z galopem - the end ;)


Skończyłam zegar, o którym pisałam w tym poście . Długo się naczekał na lakierowanie, ale najpierw hydroparkiet mi się skończył, a potem wybierałam się jak sójka za morze do sklepu z materiałami budowlanymi.
Ale wreszcie jest, jeszcze tylko trzeba znaleźć miejsce na ścianie i gwoździa przybić :) Ciekawe ile mi to czasu zajmie :)))



Pozdrawiam wszystkich i serdecznie dziękuję za przemiłe komentarze, sprawiają mi wiele radości :)))

czwartek, 8 marca 2012

Ko ko... rokoko

W zasadzie nie będzie długiego komentarza, sezon pisaknowy uważam za otwarty.


Najpierw trzeba było wydmuchać... uffff


Zdjęcia robocze ,

Tytułowe rokoko, dużo takich będzie w tym roku, bo bardzo mi się spodobał motyw tych serwetek

Wzory niczym z porcelany też moje ulubione

Czy na gęsim jaju mogą zagościć kurki, a właściwie dlaczego nie ??

środa, 7 marca 2012

Princess Kate

Aby wykorzystać resztkę czerwonej  włóczki z rękawiczek ( właściwie było tego około 2/3 motka) wydziergałam mojej siostrzenicy Katarzynce sweterek.
Robiłam od góry, na oko, radośnie improwizując, i mimo tego wszystkiego wyszedł OK (rękawki mogłyby być węższe, ale już tak zostało)
W momencie pierwszego rzędu dolnej plisy włóczka mi się skończyła, musiałam więc dokupić i teraz mam jeszcze większą resztkę czerwonej włóczki niż przedtem ;)) Nic to jestem zadowolona, muszę się kiedyś w końcu odważyć i zrobić od góry dla siebie :))
Zdjęć cała masa i niestety wszystkie kiepskiej jakości, część z telefonu, bo robiłam co mogłam aby właściwie uchwycić kolor :

Były też próby  uchwycenia sweterka na modelce, ale niestety takie sreberko nie ustoi chwili w miejscu :))
 Przede mną kolejny dziecięcy projekt, bo przecież wypada aby ciocia Ania zrobiła też coś swojemu chrześniakowi Kacprowi :)) a, że przed chwilą listonosz przyniósł włóczkę ..... zatem do dzieła :))

niedziela, 4 marca 2012

Drobiażdżek

Bardzo ozdobne, trochę wręcz kiczowate biscornu:



Ot taki duperelek cieszący oko :))
Wykorzystałam wzór z grudniowego cross stitchera ( ten sam po obu stronach), reszta to już wykorzystane domowe zasoby :)

Ponieważ w  domu pojawiła się kopa gęsich jaj, które z wielkim mozołem zostały wydmuchane,  już  niebawem na blogu pojawią się pisanki ;)

Pozdrawiam wszystkich i życzę miłej niedzieli :))

czwartek, 1 marca 2012

Musztarda po obiedzie

Wygląda na to, że zima odchodzi w niepamięć, a ja prezentuję rękawiczki- to się nazywa mieć refleks ;)

Rękawiczki zaczęłam w trakcie fali mrozów - po tym jak zgubiłam  (a jakże) takie ze sklepu ( o tych moich, pierwszych, robionych z zeszłego roku słuch już dawno zaginął). Drugi raz w życiu robiłam rękawiczki i pierwszy raz zabrałam się za wzór wrabiany. Na wierzch rękawiczek użyłam tylko wycinek wzoru, bardzo żałuję, ale gdybym dostosowała się do wytycznych wyszłyby dużo za duże .
Tak więc pierwsze wrabianie mam za sobą- oczka co prawda ciut nierówne, ale  nie będę ukrywać, jestem z siebie dumna,


Lewa rękawiczka pochodzi z ery mrozów, prawa powstała już w szpitalu,

Wewnętrzna strona każdej z nich to nieskomplikowane paseczki :))

I jeszcze na łapce, niestety tylko jednej, bo druga musiała robić zdjęcie.
Myślę, że będą bardzo ciepłe, bo mają podwójną liczbę nitek. Być może w czasie następnej zimy powstaną jeszcze inne modele, raczej męskie, bo dużo znalezionych w necie wzorów jest rozpisana na 50- 60 oczek, a jak dla mnie to rozmiary ogromne :))
Na koniec dane techniczne:
Wzór darmowy dropsa, dostępny też na raverly o TU plus-  początek rękawiczki - improwizacja :)
Włóczka Polo natura ( wełna z akrylem 50/50), 200m/100g, zabawne ale czerwona nitka była bardziej miękka i  puszysta  niż szara  ( a może to normalne tylko ja o tym nie wiedziałam).